Podany adres email jest błędny
Pole wymagane

Nie masz konta? Zarejestruj się za darmo!

Satyra o leniwym uczniu

 

Pewna nauczycielka polskiego,
z Pomorza, tuż koło Helu,
przez swoich leniwych uczniów
stresów najadła się wielu.

 

Kiedyś dziennikarka z 'Jedynki'
wywiad z nią przeprowadziła.
Tak się nauczycielka
na pracę swoją żaliła:

 

'Dziś młodzież jest okropna,
dóbr umysłowych nie ceni.
Chociaż przykro to stwierdzić,
rośnie nam pokolenie leni!

 

Nie wierzy pani? Dam przykład:
taki Kowalski Janek -
przychodzi do szkoły po to,
by przespać cały poranek!

 

Albo taka Aldona:
oprze się lekko na ławce,
wpatrzy w chmurki na niebie
i marzy o łące i trawce.

 

W dodatku te nastolatki
to bestie złośliwe nad miarę.
Niech pani nie robi miny,
niechże da pani mi wiarę!

 

Próbuję ich czymś zająć,
lub mówię, by zrobili to sami.
Zawsze ta sama odpowiedź:
»Nie chcę mi się, prze pani«

 

uczące się dzieci
Szkoła wcale nie musi być nudna!

 

Nie chce im się napisać
w zeszycie krótkiego zdania.
Ja sobie wypruwam żyły,
choć na nic me wszelkie starania.

 

Próbuję ich czegoś nauczyć,
przekazać im jakąś wiedzę,
lecz gdy widzę, że chrapią,
po prostu przy biurku siedzę.

 

Siedzę sobie i myślę:
»Panie, dajże mi siły,
bo ci okropni uczniowie
wpędzą mnie do mogiły!«

 

Czasem dochodzę do wniosku,
że ma praca to kompletna bzdura.
Dobrze, że nauczycielom
przysługuje wczesna emerytura...'

 

Z tej opowiastki taki jest morał:
Uczniu! Istnieje tysiąc sposobów,
by wychowawcę swego
wpędzić za młodu do grobu.

 

Lecz najlepszą metodą na to,
by belfer stał się człowieka cieniem,
jest nic nie robić na lekcji
i być po prostu LENIEM!

 

Magdalena Lipniak-Młyńczak